Drodzy Odbiorcy!2010-07-12Opinie prosimy przesyłać na adres naukawpolsce@pap.pl (w temacie: SERWIS-OPINIE) Redakcja
Konkurs "Popularyzator Nauki 2009" rozstrzygnięty!2009-12-15
Jesteśmy także na platformie Globile!2009-12-18Codzienną dawkę najciekawszych informacji z serwisu Nauka w Polsce znajdziesz na platformie "Globile".
Teraz możesz nas czytać także na wyświetlaczu swojego telefonu komórkowego! |
2010-01-18 03:40
Warszawscy archeolodzy zakończyli badania unikatowego antycznego szpitalaKompleksowe wykopaliska w obrębie unikatowego rzymskiego szpitala w twierdzy I Legionu Italskiego w Novae (Bułgaria) zakończyli archeolodzy z Ośrodka Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem prof. Piotra Dyczka. Dzięki dokładnemu zbadaniu całej budowli naukowcy poszerzyli znacząco wiedzę na temat szpitali legionowych - ich genezy, architektury i wyposażenia, a także w kwestiach medycyny, zaopatrzenia legionu i diety antycznej.Wyjątkowość budowli wynika stąd, że jest to najlepiej zachowany szpital antyczny w całym Imperium Rzymskim. Powstał na przełomie I i II w. n.e. za panowania cesarza Trajana i funkcjonował bez przerwy do pierwszych dziesięcioleci III w. n.e. Ówczesne szpitale określano terminem valetudinarium, czyli "miejsce przywracania zdrowia". "Szpital wojskowy legionu I Italskiego jako jedyny został odsłonięty w całości. Zajmuje obszar ponad 5900 m2, a niektóre fragmenty murów sięgają wysokości 2 m. Valetudinarium w twierdzy Novae jest nie tylko najlepiej zachowaną budowlą tego typu, ale należy także do największych i najwcześniejszych w całym Cesarstwie Rzymskim" - informuje prof. Dyczek. Twierdza I legionu Italskiego - Novae leży na wysokiej naddunajskiej skarpie, niedaleko współczesnego miasta Svištov w północnej Bułgarii, w miejscu, gdzie koryto Dunaju najbardziej wygina się na południe. Prace wykopaliskowe warszawskich archeologów rozpoczęły się w zlokalizowanym tu szpitalu wojskowym w 1981 roku. "Geneza formy architektonicznej valetudinarium nadal budzi spory naukowe. Według najbardziej rozpowszechnionego poglądu, wzięła ona początek od układu namiotów ustawionych wokół małego dziedzińca w pierwotnych obozach legionowych. Obecnie, przede wszystkim na podstawie odkryć dokonanych w Novae, sądzimy, że plan ówczesnego szpitala powstał w wyniku ewolucji znanych form architektury cywilnej - głównie republikańskich willi północnoitalskich" - wyjaśnia prof. Piotr Dyczek. Budowla zajmowała obszar 81,90 x 72,90 m. Wzdłuż niej biegł portyk zewnętrzny, zaś w jego wnętrzu znajdowała się monumentalna fasada. Wejście rozdzielały na trzy części wysokie półkolumny, na których osadzono architraw. Główne drewniane wrota, wzmocnione żelaznymi ćwiekami, wiodły do szerokiego korytarza wschodniego. Dwa duże pomieszczenia blisko wejścia pełniły funkcję ambulatoriów i sal zabiegowych. To tutaj archeolodzy znaleźli fragmenty kasetek medycznych oraz różnych instrumentów - na przykład resztki skalpeli, sondy, szkatuły, igły, haki czy też żelazne kautery do przypalania trudno gojących się ran. W szpitalu w Novae mogło przebywać jednocześnie ok. 300 chorych legionistów. Izby chorych miały po dwa duże okna krzyżowe z czterema seledynowymi szybami. W ciemnych przedsionkach stały drewniane półki na naczynia gliniane, szklane i metalowe oraz lampy. W tych pomieszczeniach odkryto elementy prywatnego wyposażenia legionistów: części hełmów, pancerzy, fragmenty mieczy, okuć i ostrzy pili, naczynia, utensylia toaletowe, wisiorki różnych kształtów, łańcuszki, fibule, a także zgubione monety. Do standardowego wyposażenia szpitala należały - odkryte w dużej liczbie - garnki kuchenne, misy, talerze, kubki oraz dzbanki na wino. Znaleziono także wiele fragmentów amfor, które w przeszłości służyły jako pojemniki na wino, oliwę i sosy rybne. Co ciekawe, w jednym z pomieszczeń natrafiono na naczynia kuchenne i stołowe zawierające resztki jedzenia - kurczaków oraz kadzielnicę z grudkami sosnowej żywicy. "Pacjenci zapewne raczyli się również specjalnym gatunkiem wina leczniczego zawierającego domieszki ziół. Importowano je zarówno z zachodnich prowincji Imperium, z Grecji, jak i obszaru Pontu. Jednak na co dzień podawano rozcieńczony ocet winny - posca" - mówi prof. Dyczek. Cenione przez Rzymian właściwości lecznicze miały sosy rybne - garum, które sporządzano doprowadzając do ich fermentacji w solance. Na terenie szpitala znaleziono wiele amfor, w których były przechowywane. "Uzyskany płyn i osady służyły przede wszystkim jako wysublimowany i drogi przysmak, jednak niektórym sosom przypisywano właściwości lecznicze. Należały do nich mieszanki garum z oliwą, wodą i winem. Używano ich do dezynfekcji ran, przy kłopotach trawiennych, a nawet do leczenia depresji" - wyjaśnia prof. Dyczek. Właściwości wzmacniające posiadał także sos z ostryg. Właśnie w valetudinarium w Novae znaleziono jedyną jak dotychczas znaną amforę, która zawierała ten rodzaj garum. W szpitalu odkryto także niewielką liczbę pozostałości kostnych. Po ich analizie naukowcy doszli do wniosku, że chorzy spożywali drób, mięso wołowe i ryby oraz, w mniejszej ilości, dziczyznę. Archeolodzy zlokalizowali także szpitalną latrynę. "Wzdłuż ścian małego pomieszczenia biegły kanały połączone z systemem kanałów ulicznych. Nad nimi wzniesiono, istniejącą częściowo i dziś, kamienną konstrukcję do siedzenia. Przed nią, na poziomie podłogi pokrytej płytami ceramicznymi, biegły kamienne rynny do odprowadzania uryny i wody. Na ich powierzchni widnieją wgłębienia wytarte podeszwami żołnierskich butów. Stąd wiemy, że jednorazowo mogło z latryny korzystać szesnastu pacjentów" - opisuje prof. Dyczek. Centrum szpitala zajmował obszerny dziedziniec otoczony z czterech stron szerokim portykiem wzniesionym w charakterystycznym dla szpitala w Novae porządku toskańskim, bardzo rzadko stosowanym poza Italią. Zapewniał on spokój leczącym się legionistom, ale był też miejscem religijnej refleksji. Archeolodzy przypuszczają, że w jego centralnej części mieściła się kaplica poświęcona bóstwom leczniczym. Świadczy o tym odkrycie w obrębie niewielkiej budowli ołtarza poświęconego Eskulapowi. Dodatkowo na dziedzińcu mieściły się srebrne pomniki wyobrażające Eskulapa i Hygieję - patronów zdrowia, ufundowane przez personel medyczny i pacjentów. "Dziedziniec wewnętrzny musiał być w praktyce zastawiony pomnikami, nawet jeśli starsze z nich usuwano. Niewykluczone, że w tej sytuacji cały szpital stawał się niejako sanktuarium Eskulapa. Praktykowano tu zarówno obrzędy oficjalne, celebrowane w imieniu całego legionu, jak też prywatny kult bóstw uzdrowicielskich" - uważa prof. Dyczek. Jego zdaniem, z dotychczasowych badań wyłania się całkiem nowy, religijny aspekt zagadnienia. Jest on niesłychanie interesujący zarówno w odniesieniu do samego szpitala, jak i w szerszym kontekście wierzeń religijnych. "To ustalenie stanowi niewątpliwie duże osiągnięcie zespołu badawczego z Novae. Jednocześnie dowodzi, jak niewiele zmieniliśmy się od czasów antycznych. Gdy nasza wiedza zawodzi, szukamy pomocy u sił wyższych, i choć przez wieki zmieniają się ich imiona, to w przekonaniu uleczonych pozostają niezmiennie skuteczne" - podsumowuje prof. Dyczek. PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski agt/ kap/
Na razie brak komentarzy.
Dodaj komentarz.
Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, los sprawił, że sam stałem się autorytetem. Albert Einstein.
|
Serwis finansowany przez
Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Komiks o obronie Poczty Polskiej w Gdańsku w 1939 r.2010-09-02Do księgarń trafił komiks wojenny "Pierwsi w boju" poświęcony bohaterskiej obronie Poczty Polskiej w Gdańsku 1 września 1939 r. Promocja wydawnictwa odbyła się 1 września w historycznym budynku urzędu pocztowego w Gdańsku, mieszczącego Muzeum Poczty Polskiej, w 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej. "Mamy nadzieję, że ten, adresowany głównie do młodego czytelnika, komiks będzie służył kultywowaniu pamięci o bohaterskiej obronie pocztowców i ich tragicznej ofierze dla Polski" - powiedział Witold Tkaczyk, właściciel poznańskiego wydawnictwa Zin Zin Press, które opublikowało "Pierwszych w boju". Raport: w Polsce na powszechne czesne jest za wcześnie2010-02-04W Polsce na powszechne czesne jest za wcześnie - uważają eksperci z Ernst & Young i Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Proponują utrzymanie podziału na studentów płacących za naukę oraz tych, których studia są finansowane z budżetu państwa. Przedstawiony w środę raport "Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 r." powstał na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Koszt projektu strategii wynosi ok. 1,7 mln zł. Wspólnie z projektem strategii autorstwa rektorów uczelni, ma być podstawą dalszych i bardziej pogłębionych zmian w szkolnictwie wyższym.
|
Wrocławska nauka w radiowej Czwórce 3 września ...   
Groby i skalne ołtarze z I-IV wieku odkryto w Syrii ...   
Polscy badacze o leczeniu niedoborów żelaza w niewydolności serca ...   
Prezes PAA: bezpieczeństwo elektrowni jądrowej to priorytet ...   
Szef Centralnego Archiwum Wojskowego: Polacy byli przygotowani do obrony ...